niedziela, 25 maja 2014

Złoto przeciwko kontroli umysłu - koloidalne złoto, homeopatyczne, gold against mind control

Opis jak domowym sposobem zrobić sobie wodę z #koloidalnym #złotem (nie mylić z nano bo to dwa różne produkty). 



Edytowany: 23.03.2016r


Lista potrzebnych materiałów:
Do szybkiej i łatwej produkcji nie limitowanej ilości dobrej jakości złota koloidalnego:  

Złącze, wtyk do 6F22
  •  Baterie najlepiej 4szt 6F22, optymalnie żeby było 41.1V, prąd nie może być większy niż 40mA. (Ewentualnie zasilacz od drukarki czyli ok 30V i 333mA)
  • 2 wtyki, złącza z kabelkami do baterii 6F22 (z obrazka obok), ale mogą być to po prostu dodatkowo dwa krokodylki które łatwo do baterii podpiąć, 
  • 2 małe zaciski, tzw. krokodylki, najlepiej w dwóch kolorach (do trzymania elektrod w wodzie, aby jednocześnie krokodylki były suche 
  • 30 cm dwużyłowego izolowanego kabelka (opcjonalnie)  
    Krokodylki
  • pierwsza elektroda złota próby 999,9 (najprościej sztabka np 1g) ale może być blaszka, drut o równej długości ok. 11 cm (mniejsza powierzchnia tj krótszy drucik, krótsza blaszka wydłuża proces). 
Tylko złoto 99,99%  ----- inne się nie nadaje,
  • druga elektroda tym razem może być srebrna próby 999,9 tj blaszka lub drut o równej dlugości ok 11cm, albo moneta z mennicy i ostatnia opcja wydaje się najrozsądniejsza bo mamy pewność czystości próby, podobnie sztabka złota, az której osobiście korzystam.
  • Unikać sytuacji w których światło słoneczne bezpośrednio pada na roztwór.
WAŻNE 
aby powstało złoto koloidalne: 
Złoto łączymy z plusem (+) - Srebro łączymy z minusem (-)
 
Ale jeśli chcemy zrobić srebro koloidalne które powstaje dużo szybciej, wtedy należy:  
Srebro z plusem (+) - złoto (lub drugie srebro) z minusem (-)

W przypadku zasilacza od drukarki minusowy (-) przewód oznaczony jest na całej swojej długości namalowaną przerywaną linią (na czarnym kablu będą to zazwyczaj białe kreseczki)  

Można dodać (czasami jest to konieczne w przypadku wytwarzania złota koloidalnego, w przypadku srebra koloidalnego niepotrzebne)
  • jak najmniej roztworu soli morskiej, lub innej, różowej, niejodowanej. Jeśli jest drobno mielona to dosłownie odrobinka, kilkanaście drobniutkich ziarenek do np 250ml wody, później ewentualnie można dodać jeszcze odrobinę jeśli w ciągu dnia nie zacznie pracować (należy oczekiwać bąbelek na elektrodzie plusowej (+).
Oczywiście trzeba mieszać roztwór czymś co nie jest metalowe najlepiej w tym celu trochę wysunąć elektrody z wody na czas mieszania, żeby nie zachlapać krokodylków lub innych metalowych uchwytów. Zachlapane krokodylki szybko zerdzewieją i zaczną spływać rdzawą wodą do roztworu. Tak czt inaczej z czasem trzeba będzie krokodylki wymienić, lub doraźnie przeszlifować papierem ściernym o malej granulacji z rdzy która się wytworzy po dłuższym czasie nad wodą od dużej wilgotności powietrza co jest normalne przy tanich chińskich krokodylkach.

W przypadku złota koloidalnego (i nie tylko)
dobrze jest na samym początku  gdy już nastawimy wszystko jak należy i pracuje w zacienionym miejscu - wziąć latarkę i zobaczyć jak snop światła przenika przez roztwór (jest niemal niewidzialny w czystej destylowanej wodzie)
po kilku dniach bąbelkowania elektrody złotej podłączonej do (+) zasilacza od drukarki można ponownie przyświecić latarką i zaobserwować że ten sam snop światła jest już widoczny, a z czasem roztwór zaczyna przybierać barwę różową (proces trwa różnie, np. tydzień) zależy od wielkości elektrod, prądu, ilości wody
.
Jeżeli barwa roztworu przybierze kolor jasno czerwony oznacza to ,że mamy koloid złota o wartości około 12ppm/l, więcej nie ma sensu. Osobiście używam delikatnie różowej barwy, bo z tego co mi wiadomo cząsteczki złota są w nim mniejsze.

Powtórzę się, jeśli robisz srebro lub złoto koloidalne: NIGDY nie używaj o próbie innej niż najczystsza 999,9 w ostateczności 999.


Do produkcji roztworu złota koloidalnego używaj jedynie wody destylowanej, lub
w taki sposób połącz baterie
demineralizowanej, aby uzyskać najlepszą koncentrację roztworu, wolną od wszelkich nieczystości. Przerwij proces intuicyjnie gdy roztwór będzie wyraźnie różowy lub gdy będzie wyraźny zarys snopu światła latarki przenikający roztwór. Barwą powinien przypominać produkt co na obrazku:


Instrukcja montażu dla baterii. 

  • Jeśli masz już przygotowane dwa przewody (krokodylek-przewód 30cm-krokodylek, lub złączki dla baterii 6F22) LUB Krokodylki bezpośrednio do przewodów zasilacza (np. od drukarki),
  • (spinajcie ze sobą baterie jak na zdjęciu po prawej stronie), aby uzyskać ~40V (4x6F22), (podobno najlepsze napięcie przy produkcji srebra wynosi ok 30 V a dla złota ok 40V),
  • Przymocuj krokodylki i/lub przylutuj/przymocuj wtyki, po jednym kabelku do skrajnych ogniw baterii,  
  • Drugim końcem przewodów z krokodylkami złap elektrody i włóż je do szklanego naczynia z destylowaną wodą aby TYLKO elektrody były zanurzone. 
Instrukcja dla zasilaczy:
  • odetnij wtyczkę którą podłącza się do drukarki (zachowaj kilkanaście cm przewodu aby można było ją później spowrotem połączyć z zasilaczem),
  • zdejmij osłonkę z przewodu, przylutuj krokodylki lub skręć i zaizoluj,
  • dalsza część jak w przypadku baterii...   



Złoto koloidalne które zrobiłem wg. opisu powyżej.


Przechowywanie koloidu. 
Przechowuj tylko w elektrycznie nieprzewodzących szklanych lub plastikowych pojemnikach, nigdy w metalowych. UWAGA: zawsze przechowuj koloid w ciemnych, najlepiej nieprzeźroczystych pojemnikach i w ciemnym miejscu, gdyż światło "naświetli" koloid tak, jak światło naświetla kliszę fotograficzną, zawierającą srebro, neutralizując jego pozytywne działanie. Nie należy schładzać ani zamrażać roztworu.

Ps. Oczywiście można przechowywać w białym szklanym naczyniu ale mimo wszystko unikać bezpośredniego wystawienia na działanie słońca.

Stosowanie:
Ważne jest aby nie pić takiego srebra/złota od razu, należy przetrzymywać łyżeczkę (nie metalową) koloidu jak najdłużej w ustach kilka, kilkanaście minut, płukać usta. Oczywiście po trzymaniu roztworu w ustach można połknąć.
Polecam także inhalowanie, nebulizowanie, zewnętrznie na trudno gojące się rany bakteriobójczo, w nawilżaczach powietrza, dezynfekowania wody pitnej itp
 


Ciekawostka, 
komentarz skopiowany kiedyś na nieistniejącym już forum na temat srebra koloidalnego:

"Mamy trzy rodzaje srebra koloidalnego:
1. koloid niejonowy (jakby zmielone fizyczne srebro, b. drobny proszek.
2. nano srebro, jak wyżej tylko „zmielone” jeszcze lepiej, tak dobrze, że cząstki można zobaczyć przy dużym powiększeniu w mikroskopie.
3. koloid jonowy – zdecydowanie NAJLEPSZY i najmniejsze cząsteczki – wbrew niektórym bzdurom pisanym na tym forum! Koloid jonowy to nie jest postać fizycznego srebra, to coś więcej! To tak jakbyście cukier rozpuścili w wodzie więc cząsteczki są widoczne po dużym powiększeniu w elektronowym mikroskopie.
Koloid jonowy KAŻDY z nas może zrobić w domu, zaś srebra fizycznego nikt „nie zmieli” metodą chałupniczą. Firmy widząc, że sposób produkcji Nano srebra jest niedostępny dla szarego człowieka robią mu wodę w mózgu próbując „wcisnąć” "martwy biologicznie" produkt. Tak, tak, nano cząsteczki w postaci fizycznej srebra są martwe w działaniu, to takie małe opiłki srebra.
Mógłbym tak pisać i wyjaśniać w 10 tys słów, ale napiszę tylko jedno niezwykle ważny fakt: Otóż nie można pić koloidu jonowego ponieważ w żołądku tworzy się chlorek srebra (większe i bezużyteczne skupiska, wtedy słabo działa. Jak używać:
- irygacje
- płukanie ust (pół łyżeczki przytrzymać w ustach z dwie minuty, potem można połknąć i tak z 10-20 razy, wchłania się przez jamę ustną do organizmu)
- wlać koloid jonowy do małego nawilżacza i oddychać mgiełką
- zakrapiać nos, albo aerozol do nosa (np. czysty pojemnik po perfumach i ‘psikać’)
Dodam, że produkując srebro koloidalne jonowe w domu uzyskujemy koloid o właściwościach zarówno srebra jonowego 85-90% jak i srebra koloidalnego – cząstki fizyczne srebra ok. 5-10% 
Koloid jonowy jest bardzo aktywny w organizmie i jestem w posiadaniu wielu dowodów naukowych potwierdzających zdecydowaną wyższość koloidu jonowego nad nanocząsteczkami w formie fizycznego srebra, jednak siła i pieniądze firm, producentów fałszuje prawdę!!!! 

Kto zna angielski niech wytrwale szuka w internecie wyników badań i porównań koloidów, ale TYLKO z niezależnych i renomowanych źródeł….
Na zakończenie, tylko koloid jonowy nie posiada ładunku ujemnego (jest wytrącony z atomu) i na tym polega jego „żywotność”, wyższość nad zwykłym opiłkiem fizycznego srebra czy nawet pełnym atomem."

EDITED: Homeopatyczne złoto (Aurum Metallicum) jest sprawdzone, podobno skuteczne w walce z objawami kontroli umysłu, falami skalarnymi. 
Za granicą stosują sprawdzone stężenia D12, D30, D200, oraz C30, każde działa nieco inaczej (słabiej, lub lepiej) trzeba dobrac odpowiednie. 
Dawkowanie: po 6 granulek rano i wieczorem. ----------------------------------

EDIT2 23.03.2016r - Podobno w skutek ataku bronią psychotroniczną następuje gwałtowny spadek poziomu witaminy B12 w organizmie, w skutek czego pojawia się pisk w uszach. Zaleca się uzupełniać witaminy m.in. B12 ale UWAGA witaminy w płynie do wstrzykiwań. W Polsce na receptę, ale kto chce ten znajdzie.
Wskazane jest także suplementowanie wit D3, K2MK7 w celu m.in. odwapnienia szyszynki.
--------------------------


"FENOMEN DZIAŁANIA KOLOIDU SREBRA I ZŁOTA NA ZDROWIE CZŁOWIEKA

Nanokoloidy to mikroskopijne cząsteczki - zawieszone w dejonizowanej wodzie. Są 10x mniejsze od najmniejszych wirusów i 20x mniejsze od najmniejszych bakterii. Struktura koloidu jest taka sama jak wewnętrznych płynów ustrojowych, dlatego jego przyswajalność wynosi od 90 do 100%.


ZŁOTO KOLIDALNE - NA ZDROWIE I URODĘ
Złoto docenione i stosowane było od wieków przez Majów i Azteków oraz w tradycyjnej medycynie chińskiej, tybetańskiej, ajurwedyjskiej. Starożytni Egipcjanie już ponad 5 tysięcy lat temu spożywali złoto w celu oczyszczenia ciała, duszy i umysłu. Uważali, że złoto stymuluje siłę życiową i dodaje energii. Chorzy przyznają, że w czasie stosowania koloidu złota zanikają ich problemy z depresją, przygnębienie, stany lękowe, a oni mogą cieszyć się przyjemnym, ogólnym „dobrobytem”. To działanie przywracające dobre samopoczucie jest dobroczynne w przypadku każdej choroby, gdyż zwiększa chęć do życia i wiarę pacjenta w wyzdrowienie.
Tak jak Koloidalne Srebro, Koloidalne Złoto jest czystym, całkowicie naturalnym środkiem o submikroskopijnych nanocząsteczkach złota naładowanych elektromagnetycznie i zawieszonych w czystej dejonizowanej wodzie. Jest ono bioprzyswajalne, nietoksyczne, nie ma smaku ani zapachu. Złoto koloidalne działa na zasadzie pompy jonowej: przyspiesza migrację składników aktywnych, wymianę jonową (głównie mikroelementy), stymuluje proces oczyszczania organizmu drogą skórną.
Ma harmonizujący wpływ na niezrównoważony rytm serca, poprawia krążenie krwi, pobudza do pracy organy wewnętrzne, wspomaga trawienie, podnosi witalność i przyczynia się do długowieczności.
Reguluje pracę gruczołów przytarczycznych, dzięki czemu ma dobroczynny wpływ na cały układ kostny.Działa przeciwbólowo w przypadku ostrego i przewlekłego zapalenia stawów i zwyrodnień stawów oraz skutecznie zwiększa ich ruchomość.
Działa przeciwzapalnie, likwiduje objawy przewlekłych chorób alergicznych. Wykazuje silny wpływ przeciwtrądzikowy Jest niezwykle skuteczne przy leczeniu rozległych oparzeń.
Złoto Koloidalne stymuluje syntezę kolagenu, przyczyniając się do rekonstrukcji tkanki skórnej. Wobec przeciwdziałania i zmniejszenia już istniejących zmarszczek dodaje się go również do kremów. Cleopatra co noc nakładała maskę ze złota by zachować młodość, królowa dynstii Ching poddawała się zabiegom upiększającym również z użyciem złota.
W USA złoto koloidalne już od 1885 roku jest stosowane w leczeniu choroby alkoholowej oraz dla zmniejszenia uzależnienia od kofeiny i węglowodanów. Dr Nilo Caireo i dr A. Brinckmann w swojej bestsellerowej książce pt. „Materia Medica” (wydanie 19, 1956, Brazylia, Sao Paulo) nazywają koloid złota najlepszym środkiem przeciw nadwadze.
Złoto koloidalne poprawia wydajność umysłową. Regularne przyjmowanie koloidu złota w ciągu 3-4 może podnieść IQ nawet o 20%, poprawia zdolność koncentracji i wyostrza umysł. Uważa się, że złoto koloidalne zwiększa przewodnictwo w zakończeniach nerwowych, znajdujących się w organizmie i centralnym układzie nerwowym, przez co poprawia wydolność fizyczną i umysłową.
W 2002 roku australijscy i nowozelandzcy naukowcy z wykorzystaniem złota i srebra przygotowali leki przeciwnowotworowe, które u mysz zniszczyły komórki rakowe, nie atakując przy tym zdrowych komórek.Płytki złota mikroskopijnej wielkości wstrzyknięte do organizmu zatrzymują rozprzestrzenianie się raka prostaty.z użyciem złota koloidalnego leczy się raka jajników. Laser impulsowy pracujący na parach złota także niszczy komórki rakowe, nie uszkadzając zdrowych komórek.
Biochemicy również stosują złoto w związkach białkowych do produkcji leków ratujących życie. Trwają testy nowego związku złota który hamuje namnażanie wirusów i jest stosowany w leczeniu zakażonych komórek i pewnych rodzajów chorób nowotworowych.


SREBRO KOLOIDALNE - PANACEUM NA ZDROWIE
Srebro koloidalne, zwane naturalnym antybiotykiem, zawiera srebro najwyższej czystości (99,999%). Badania wykazały że w ciągu 5 - 6 minut niszczy ponad 650 chorobotwórczych bakterii, wirusów, grzybów i pleśni. Podczas blisko stuletnich badań nad Srebrem Koloidalnym, nie zaobserwowano istnienia odpornych na nie organizmów chorobotwórczych.
Srebro koloidalne nie powoduje negatywnych skutków ubocznych. Zachowuje przy życiu dobre, ochraniające organizm bakterie i nie kumuluje się w organizmie, z którego w ciągu kilku dni zostaje wydalone.
Ludzkie ciało zawiera około 0.001% srebra, które normalnie pozyskujemy razem z innymi minerałami, poprzez jedzenie i wodę pitną. W ziemi znajdują się miliony mikroorganizmów, które sprowadzają minerały do postaci koloidalnej i w takiej postaci są one przyswajane przez rośliny a następnie, kiedy spożywamy rośliny, minerały trafiają do naszego organizmu gdzie kontrolują metabolizm komórkowy. Pomimo stosunkowo niewielkiej zawartości srebra w naszym organizmie pełni ono w nim ważne funkcje - jedną z nich jest wzmacnianie układu odpornościowego.
Potwierdziły to liczne badania, wykazujące powiązanie pomiędzy poziomem srebra w organizmie a odpornością na powszechne infekcje. Niestety komercyjne metody uprawy ziemi wpłynęły negatywnie na zawartość w glebie wielu pierwiastków śladowych w tym także i srebra. Skutkiem tego jest fakt, że nasz organizm często nie otrzymuje wystarczającej ilości pierwiastków, co negatywnie odbija się na jakości naszego życia i zwiększonej częstotliwości występowania wielu chorób.
Srebro koloidalne już dawno temu nazwano "srebrnym pociskiem" ponieważ samo wyszukuje zarazki w organizmie, przyciągając je swym dodatnim ładunkiem. W zetknięciu z wirusem, grzybem, bakterią czy jakimkolwiek jednokomórkowym patogenem, uszkadza replikację komórek poprzez wiązanie z bakteryjnym DNA. Srebro posiada zdolność wiązania się z grupami tiolowymi, hamuje działanie enzymów, które umożliwiają organizmom jednokomórkowym oddychanie. W rezultacie w ciągu kilku minut organizmy te giną. W przeciwieństwie do antybiotyków, srebro koloidalne nie niszczy dobroczynnej flory bakteryjnej. Srebro koloidalne ochrania również układ odpornościowy i pomaga mu się zregenerować. Jednocześnie samo tworzy w naszym ciele układ obronny, skuteczny przeciwko chorobotwórczym organizmom.
Srebro koloidalne m.in. oczyszcza organizm z martwych ciał mikrobów i wydalanych przez nie toksyn. Pomaga uregulować trawienie, posiada także działanie antyreumatyczne i przeciwzapalne. Przyspiesza leczenie ran i oparzeń, minimalizując blizny. Wspomaga leczenie przeziębień, kataru, kaszlu, grypy, anginy, zapalenia gardła, zatok, oskrzeli, płuc i innych infekcji bakteryjnych. Niektóre badania wskazują, że jest ono lekiem przyszłości m.in. w leczeniu raka.


Srebro stosuje się kosmetologii w leczeniu trądziku i łojotokowego zapalenia skóry. Dodając srebro koloidalne jako składnik kremu do twarzy uzyskuje się perłową barwę skóry przy jednoczesnym wykorzystaniu jego właściwości przeciwbakteryjnych. Srebro koloidalne można rozpylać na cokolwiek co chcemy zdezynfekować, by po kilku minutach unieszkodliwić zarazki np., w: lodówce, pokarmach, jajkach -by ustrzec się salmonelli, itp.
Odnalezione zapiski o wykorzystywaniu srebra dla celów leczniczych sięgają ok 6 tys. lat. W Persji wodę przetrzymywano w srebrnych naczyniach a cywilizacje Grecka i Babilońska w pełni znały dezynfekujące właściwości srebra. Podobnie Rzymianie używali srebra w celach medycznych. Właściwości lecznicze srebra opisywał także Hipokrates. W Średniowieczu stosowano srebro do leczenia otwartych ran a w medycynie ajurwedyjskiej, która tradycją sięga kilka tysięcy lat, srebro jest stosowane do dziś. Zanim wynaleziono lodówki używano naczyń ze srebra lub srebrnych monet, aby zapobiegać psuciu się wody pitnej lub mleka.
Monarchowie i członkowie rodów szlacheckich jadali na zastawach ze srebra, niszcząc w ten sposób różnego rodzaju zarazy, które dziesiątkowały Europę „omijały” elity rządzących, ponieważ srebro dostawało się w znikomych ilościach przy każdym posiłku do ich organizmów i tym samym skutecznie bronili się przed chorobotwórczymi organizmami, a także wzmacniali swój układ odpornościowy. Picie ze srebrnych pucharów, czy też wrzucanie srebrnej monety do mleka lub wody przedłużało ich trwałość i świeżość. Natomiast podczas XIV-wiecznej epidemii dżumy w Europie bogaci rodzice, jako sposób na zarazę, dawali swoim dzieciom do ssania srebrne łyżeczki. W XIX wieku w Niemczech odkryto, że łagodny roztwór srebra działa odkażająco w przypadku stanów zapalnych oczu, jednocześnie nie podrażniając śluzówki. Nawet do dziś stosowane są praktyki trzymania srebrnej łyżeczki w ustach, co m.in. prowadzi do zaniku opryszczki.

W 1978 roku w czasopiśmie “Science Digest” pojawił się artykuł zatytułowany “Srebro najpotężniejsza bron przeciwko zarazkom”, w którym opisywano, że ponad połowa linii lotniczych na świecie (w tym British Airway, Lufthansa i Air France), używa filtrów do wody ze srebrem jako metody ochrony pasażerów przed chorobotwórczymi zarazkami znajdującymi się w wodzie. Po przebadaniu 23 różnych systemów oczyszczania wody NASA zainstalowało w swoich wahadłowcach system filtracji, którego działanie opiera się na srebrze. Obecnie, srebro koloidalne powszechnie stosowane w urządzeniach do oczyszczania powietrza i wielu innych przedmiotów, które mają częstą styczność z zarazkami, jak np. włókna szczoteczek do zębów."
źródło: Instytut Zdrowia i Rozwoju Link

środa, 7 maja 2014

Nie czytać, programowanie głosami w głowie zamiast snu, tortury przypiekaniem i electric shock DEW.

Kolejna nie przespana noc. 
Psychopaci z dwóch grup, najbliższej w liczbie 3 skur, oraz z grupy 3 km ode mnie też w liczbie 3 skur,  
(WYMODEROWANE, BO CI SKU... POSŁUGUJĄC SIĘ INNYMI LUDŹMI, GROŻĄ POZWANIEM NA POLICJĘ, UBEZWŁASNOWOLNIENIEM.. JAK TWIERDZĄ ZA PUBLIKOWANIE TEGO CO MI WYRZĄDZAJĄ WRAZ Z NAZWISKAMI ŻEBY NIE CZULI SIĘ BEZKARNI, CI PSYCHOPATYCZNI TCHÓRZE TYLKO Z WYGLĄDU PRZYPOMINAJĄ LUDZI!! wygadują na temat bloga bzdury doszukując się haków w mojej psychice, tyle, tylko oni moga mówić, bo mnie nie słyszą. Straszą mnie, a psychopaci w tym czasie wszystko rejestrują z moich fal mózgowych i wywołują wiele razy w ciągu dnia ten temat... prowokatorzy pójdą "żyć dalej jak żyli" problemu nie mają, a mnie katują już 3 rok. Mam wrażenie, że nie mówią od siebie, zastraszając stosują wyrazy kluczowe w programowaniu i dławią mnie (jesteśmy umysłem, nie ciałem) gdy ktoś mnie pyta o przykłady. Mówią "bo ludzie na wiosce gadają" jacy udzie? którzy? nie ma odpowiedzi, po chwili namysłu podaje, ale to są tchórze, nie powiedzą wprost, przysyłają do mnie słabo poinformowane osoby, które nie wiedza czego chcą... biorą udział w tym procederze i jest to do udowodnienia, ich przyszłość jest oczywista, za świadome torturowanie mnie i innych, tortury nigdy nie ulegają przedawnieniu, wszystko się wyda prędzej czy później, wraz z rozwojem komercyjnych technologii! Oni to wiedzą i trzęsą im się ręce, wszyscy ze strachu robią książkowo swoje zadania, jak po sznurku, boją się ujawnienia kto jest na tyle chory aby coś takiego z premedytacją mi wyrządzać, w zamian za możliwość funkcjonownia w tym społeczeństwie)  

terroryzowali mnie przez kilka godzin od kąd położyłem się spać, tak natarczywie że wolałem wstać, niż słyszeć te chore kwiatki z jaką radością raz za razem powodują świąd odbytu, drganie pośladków, czy jakby od tętna nagle silnie pulsuje udo i pośladki po stronie na której leżę, położę na inny bok, pulsują innymi robotami lub przemieszczają. Często nasilający się ból głowy, przyciszany ale wciąż wyczuwalny ucisk. Gdybym choć przez chwilę  był pozostawiony w ciszy, z własnymi myślami, było by ok bo mam mnóstwo myśli bez odpowiedzi, ale jest tak że nie mogą pozwolić żebym zbyt długo się przebudził z transu i tylko używają komend powiązanych z uczuciem przebudzenia ale symulacje są sztuczne i muszą znów prowokować coś chorego. Moje myśli nie mogą być płynne, logiczne, znów bym sobie przypomniał czym jest wolność od tych psychicznych szumowin, blokujących moje myśli w mzamian same symulacje myślowe hipnozą. CHORE!

Kolejny raz przemyślałem sytuację oglądając stary film "Oni żyją!". Bydło, sługusy, zachowują się jak roboty na filmie, gadają między sobą, konspirują, potrafią 'znikać', usypiają w hipnozie a gdy obudzisz się jawnie terroryzują bo póki co się kryją, w koncu jest ich więcej. W tłumie gdy ktoś powie "spojrzał" wszyscy patrzą w tym samym czasie na źródło promieniowania w ich głowach, czyli na mnie (jestem jak przekaźnik), odruchowo to robią, nie wiedząc jeszcze dlaczego.. nie ma w tym miejsca na przypadek, kwiatki są wszędzie podłączeni do cyberprzestrzeni matrixa, gdy tylko słyszą moje myśli zapisane w niemych skryptach, że o Nich myślę lub mówię w myślach co do mnie niemo mówią (papuga), odrazu zaczyna się gra, włączają program "auto debila" i choć ich słyszę i często jawnie sterują moim umysłem w hipnozie, (komendami, paplaniną która jest jak "normalna" rozmowa), ale do kogo może mówić w trybie rozkazującym, orzekającym, stwierdza "on chce...", "chyba nas słucha" 


Gdy to pisałem jakby ustąpili, nie dokuczali poza bólem, ale znów słyszę ten pedalski głos dobiegający z kierunku drugiej strony domu, te przytakiwanie, rzygam już gdy ich słyszę, ile można! Włączyli właśnie pulsowanie prądem pośladkami... i chyba na tym zakonczę.. 

Obiecywałem coś dodać z zagranicznych źródeł, przetłumaczyć coś, dodać opis jak uzyskać koloidalne złoto podobno pomocne w walce o wolność myśli, już niedługo... 

-------------------

Jest godzina 17:10, 8 Maja, oglądałem film którego nie skończyłem, przed kilkoma minutami "kwiatki chore psychicznie" włączyli silne pieczenie, przypiekanie w prąciu!!!! Skur...  głosami dobiegającymi z drugiej strony domu w liczbie 3 skur, torturują mnie bólem w prąciu, pieczenie odbytu (śmieją się w głosie gdy  dyktują/komentują co piszę), rażą prądem miejsca intymne, zapachy "kutasa" włączają, ucisk, ból głowy, w tym momencie też silny ból gardła, na chwilę zapomniałem, że mnie prącie piecze bo znów ból silniejszy włączyli w tym miejscu. W międzyczasie nagrywam na dyktafon to czego nie nadążam pisać, to są chorzy "ludzie", wibrują świąd w nozdrzach i gdy pocieram włączają zapach przyrodzenia. 

Wyciszyli pieczenie w prąciu do minimum choć wciąż włączone przypiekanie, na chwilę włączają silniejsze pieczenia, radiują, wyraźnie mam przypiekane przyrodzenie w konkretnym miejscu które może się przemieszczać i rażą prądami. Pod pachami przypiekają lub włączają frekwencje że pocę się bardzo intensywnie, jednocześnie gdy pozostałą część ciała zamrażają, konczyny zwłaszcza. 
Czuję też że twarz, poliki i czoło drętwieje od wibracji, rezonansu w jaki wprowadzają mikro-roboty, zdecydowanie bardziej "pogłośnione" niż zwykle. Znów włączyli na kilka sekund silne pieczenie w przyrodzeniu, wyciszyli żeby znów włączyć pieczenie gdy dopiero co zanotowałem. Premedytacja? Bezwzględni? Wibrują jakby języczek w gardle, czyli emitują do przełyku. Usypiają mnie i wybudzają, zawieszają sprowokowane myśli, słysze jak to komentują, "myślałem" "nie chciał" tą komendą przywołują te myśli które już były, a je odrzuciłem bo są chore to oni je kojarzą z "nie chciał", są jakby wysyłane do mojej głowy przez ten program którym czytają myśli, że mogą je przesyłać z powrotem tak jak wysyłane są do Nich. Ale wysyłają mi je spowrotem abym w hipnozie pomyślał (wybrał) konkretnie to co chcą na komendę "nie chciał".  Te kwiatki są z tym skur...em oswojeni, to jest dla kwiatków normalne, słychać z jakim spokojem i radością prowokują kolejne myśli, włączają zapach, pieczenie, CHORE!!! 

Mam nadzieje że ktoś rozumie i doceni moją szczerość i wysiłek jaki wkładam pisząc te ubliżające mi programowanie w hipnozie, chcąc Was uświadomić do jakich rzeczy Oni się posuwają, cała społeczność, całą rodziną się bawią ubliżając mi w taki sam sposób, bo ktoś ustalił reguły stalkingu, przygotował "blokady", to nie żarty a ich śmieszy, psychopaci  po raz kolejny udowadniają że ludźmi są tylko na pierwszy rzut oka. Jak może kogoś cieszyć cudze nieszczęscie w którym aktywnie uczestniczą?!. Ja naprawdę znajduję się w bardzo trudnej sytuacji, osaczony kwiatkami które blokują myślenie i gadają o kutasie, zrobieniu kutasa, piciu, i żądają przemyślenia tych słów i innych obrzydliwości. Zmuszają mnie do myślenia i zawieszają te myśli w mojej głowie, ciągle je zawieszają jakby przesyłali do głowy i tylko te chore, im bardziej chora i niechciana tym cześciej i nachalniej zawieszają, przywołują. Czy tak wygląda choroba którą próbują mi wmówić?

Tym mnie programują od wielu miesięcy, w zasadzie zaczęło się już w 2 miesiącu, może wcześniej, odkąd jestem jawnie ofiarą. Miałem chore rzeczy programowane, gdy budzili w środku nocy żeby scenariusze wgrywać a ja ledwo przytomny, bardzo śpiący i przemawiali przeze mnie co chcieli (pogłaśniając frekwencje do dużych częstotliwości), chore a na końcu mówili "pomyślał" lub "nie myślał" przesyłając do głowy jakąś myśl i inne. Stymulowali elektrycznie mózg (ESB), i na sekundę wyłączali dławienie myśli, kodując wcześniej wcześniej w ukryciu przede mną zwroty uruchamiane jak za naciśnięciem guzika, ukierunkowali myślenie. 
Już nie przypalają, za to swędzenie włączyli, uczucie poruszjącego się robota w przyrodzeniu, było też mrowienie w konkretnym miejscu, słyszę przyciszonekwiatki z kierunku strony wschodniej, jakby zza ściany, z urządzeń elektrycznych.
Bardzo często rażą prądem górną powiekę lewego oka, silne są te skurcze bo powieka jest bardzo delikatna. Bawią się bodźcami jakby wkładali patyk w mrowisko żeby rozwścieczyć, a gdy uspokoję się, znów powtarzają. Z tym chorym zadowoleniem w głosie, jest dobrze i śmiesznie gdy się wkurwiam, cel został osiągnięty, żeby czymś zająć myśli, najlepiej sprowokować, poniżać, bo nic innego nie działa tak skutecznie, ból też dobrze działa, paraliżuje i tak mocno blokowane myślenie.. Czytając to możesz mi coś poradzić? Gdzie są dobrzy ludzie? 
-------------------------------
19:42 
Włączyli bardzo wyczuwalne drżenie pośladków i wierzchniej strony ud, jakbym na czymś wibrującym siedział, np wirującej pralce ale trzęsą się same mięśnie patrząc na zegarek ok 4 skurcze na sekundę, "hyymm!" słyszę. "co?" słyszę komentarze z domu. Drgania mięśni ud, ból w lewej pachwinie, zamrażają mnie.. Ból z odrętwienia lewej strony mięśnia czworobocznego pleców, wyzywają mnie, "obrażają", drgają w bardzo szybkim rytmie mięśniami ramion, tak samo jak pośladkami, lewą powieką, gadają znów z domu i kwiatki z dworu chyba z drugiej strony drogi. Przyjechał ktoś i znów włączyli pieczenie w prąciu, ból powodowany pewnie też prądami, teraz wibrują pojedynczo w przyrodzeniu. Dyktują bólem i werbalnie moje myśli, żebym nie dostrzegł tego co robią, podtrzymują w transie, wyłączają świadomość.
---------------------------------
24.05.2014r 23:50
Kwiatki z kierunku wschodniego, torturują mnie niezwykle boleśnie, przypalają prącie. Powodują bardzo silne pieczenie, ból nie do wytrzymania, rażą prądem odbyt, także przypiekają. Zaczęli przypalać ok 23:45 zupełnie bez powodu, nie muszą mieć powodu. 
Wczoraj też czułem jak powodowali ból w małym miejscu pod uchem, po kilku godzinach stwierdziłem że spowodowali stan zapalny węzłów chłonnych. Dziś mam opuchniętą, obolałą lewą stronę szyi, nawet razili prądem mięśnie szyi żeby bolało bo rażony prądem napinam te mięśnie. Czytałem trochę książkę ale od pierwszych stron mi dokuczali, włączali muzykę w głowie, stymulowali erekcje, pełzające uczucie wibrowania w przyrodzeniu, ukłuli czoło, powodowali świąd, werbalnie terroryzowali bez przerwy blokując moją koncentracie na czymkolwiek byle nie na czytanym tekście, zapominałem co przeczytałem (kasowali pamięć roboczą jakby słowami). 
--------------------------------

31.05.2014r 00:34
Od godziny 00:28 włączyli w ciągu kilku sekund silne pieczenie w prąciu, przypiekanie, bardzo mnie piecze w tym momencie gdy to piszę. Podejrzewam że nastąpiła zmiana, wcześniej terroryzowali mnie psychopaci 3km ode mnie, a odkąd włączyli pieczenie są to kwiatki z kierunku wschodniego, rozpoznaje po głosie pewne osoby. Znów musze czuć ten niewyobrażalny ból bo kwiatki tak postanowili, sadyści z zadowoleniem w głosie dyktują głośniej to co pisze. Czuję że pieczenie włączyli także przy odbycie, czuję też rażenie prądem. Sugerują żebym o tym i tylko o tym "intensywnie" pomyślał, blokują te myśli  zarejestrowane przez maszynę, zawieszają w głowie pulsując dużą częstotliwością, jak gdy płyta się zacina. Krótkie fragmenty odtwarzane w dowolnie długi okres czasu. Są to sztucznie pojawiające się myśli w mojej głowie, jakby byli z nią połączeni w obu kierunkach i błyskawicznie się pojawiają jak gdyby wystarczyło że tak pomyślą i tak się dzieje również w mojej głowie, program sterujący sygnałami działa instynktownie i bardzo szybko.

15:58 - Czuję wyraźnie jak stymulują podniecenie prądami w przyrodzenie, przemieszczają mikro robota, uczucie wibrującego dotyku, co mnie swędzi, ale przede wszystkim denerwuje bo mam ciągle myśl zaśmieconą tym "czuciem" i obserwowaniem tego miejsca w niewytłumaczalny sposób, bo nie myślą, ale patrze jakąś energią, z innej perspektywy... "ciągle o tym gadają", chcą żebym tak myślał myślał, "nawet" wizualizują moje przyrodzenie jak obrazy przed oczami ktore przysłaniają i zagłuszają widzenie, używają komendy "widziałeś?!" lub w innej osobie. Od ponad godziny elektronicznie molestują, kwiatki chcą mnie wykończyć psychicznie.. 
chwilę później, włączają ból siedzenia (krętarze mniejsze), jakbym miał stłuczone kości udowe, razili pulsująco prądem od lewej strony przy kości ogonowej, wciąż czuję jakby coś pełzało w przyrodzeniu, swędzi, natrętnie dokuczają.. właśnie silnie drętwieją plecy pod prawą łopatką, kwiatki prowokują bodźcami żebym jednej rzeczy nie mógł wiarygodnie opisać. W wielu miejscach dokuczają, zwłaszcza przyrodzenie którego w zasadzie nie wyłączają, jedynie "przyciszają" częstotliwość a tym samym siłę wibracji, psychopaci dobrze się bawią tylko gdy jestem wyprowadzany z równowagi.

poniedziałek, 5 maja 2014

Uciskają, niszczą, odcina się mnie od jedynych zaufanych osób

Ucisk na moją osobę jest coraz większy, odcina się mnie coraz częściej i bezwzględnie, izoluje od ludzi z którymi jestem w kontakcie i jako jedyni mam do Nich zaufanie, poprzez wpływanie na urzadzenia elektryczne, komputer, telefon, sygnał w telefonie, zrywanie i zakłócanie internetu radiowego. Przez ostatnie kilka dni bardzo rzadko udaje mi się włączyć komputer za pierwszym razem czy przez kolejnych kilkanaście godzin. Sługusy które mnie terroryzują podzieleni na dwie grupy, w zasadzie nie wyłączają sygnałów, radiacji elektromegnetycznych na częstotliwościach podzespołów komputera, które go restartują z dużą dokładnością, jako że cały czas odtwarzają tą samą ścieżkę EMF. Ostatnio spowodowali spadek napięcia w sieci lub w samym komputerze, na tak długo aż komputer się wyłączył ijuż nie mogłęm go uruchomić bo właśnie właczyli restartowanie się z czestotliwością co 2-3sekundy na nowo się uruchamia. Gdy rozmawiałem przez telefon, kilkukrotnie rozłączało połączenie, głuchy telefon, w momencie gdy oczyms ważnym sobie przypominałem i chciałem powiedzieć. Np gdy chciałem mówić jak mnie programowali, żebym Policjękojarzył z wyrazem śmiecie, ze śmietnikiem, żebym skojarzył z miejscowością z której mnie terroryzują i za każdym razem gdy mnie prowokowali do wyzwisk w ich trakcie sprawiali że miałęm myśl o policji/śmieciach. Powodowali zakłócenia sygnału GSM w obu telefonach widziałęm jak sygnał znikał, dla mnie to oczywiste, że jeśli mogą internet zakłócać jakby nie działał, bardzo wolno, przepływ pakietów w bajtach, to mogą każdą częstotliwość, każde urządzenie zakłócić.

Przebili mi koło w rowerze (najprawdopodobniej), dziura była duża że bym nie wrócił do domu gdybym w drodze ją złapał. //Gdy pisze ten akapit, ścierwa z drugiej strony któe wyraźnie słysze że gadają mimo iż słucham muzykę w słuchawkach, włączyli pulsowanie w pośladkach, drgają skurczami pośladków i inne w miejscach intyymnych//. Wszystko wg mnie dlatego, że gdy nie spałęm całą noc, przed świtem planowałem wyjść na dwór na rower, gdy się trochę rozjaśni żebym drogę widział. Później nagle po całej nocy restartującego się komputera, włączył się, więc zatrzymało mnie to w domu, aż zrobiłem się senny i poszedłem spać. Gdy wyszedłęm na dwór, żeby w koncu gdzieś pojechać, to okazało się co powyżej, dentka przebita od strony szprych, bardzo szybko powietrze schodzi.. Kiedyś w podobny sposób mnie zatrzymywali, dentkę dziurawili, uszkadzali pomkpkę, chyba już o tym pisałem.


Ostatnio też na nowo atakują moje oczyprądem. Wibrują, drgają górną powieką pulsacyjnie, rażą prądem w gałkę oczną, gdy otworzyłęm drzwi od dworu w kierunku północnym (cieniu) to pulsowali silny ból obu oczu, jakbym na słońce spojrzał po wyjściu zciemnego pomieszczenia, ale ja z jasnego wyszedłem, nasłonecznionej kuchni, słyszałęm tego psychopate które teraz gdy to opisuje gada z drugiej strony domu, "oczy mnie bolą", z zadowoleniem w głowie, lubią zadawać ból, żebym cierpiał.

Jest godzina 1:53 4 Maja, komputer nadal się restartuje, ostatnim  razem działał zanim zmniejszyli napięcie w sieci/komputerze, ok godziny 8:00 3 Maja. Wiedzą że chciałbym zeskanować List Otwarty, który napisałem i chciałbym go wysłać. Myślę nawet że pojechał bym gdzieś sam samochodem w kierunku NE, może przenocował, pochodził po okolicy, chciałbym dolmen zobaczyć ajest jeden nie tak daleko ode mnie. 

Zrobili też coś z głośnikami komputerowymi, kable były odłączone od komputera i od prądu, podłączyłęm je do komputera, później do innych urządzeń i z głośników nadal było słychać jakby przebcie prądu, trzaski, nie do zniesienia. Co ważne nie zepsuły się gdy słuchałem z nich cokolwiek, tylko gdy je podłączyłem już tak było. Jakby nie spodobało się psychopatom z drugiej strony domu, że czasem głośno słucham muzyki. Ja juz ich znam jak działają, te dwie grupy które biorą kasę za terroryzowanie mnie, nie muszą sobie dwa razy tłumaczyć co chcą zrobić, jeśli zniszczyć, prowokują, jakiś scenariusz ukłądają czyniąc mi szkodę. Na pewno sąsiedzi tego nie zrobili, żeby mieć czyste ręce, tylko zlecili te zadanie tym z wioski 3km od mojej, to nie tylko domysły ale dla mnie logiczne. Zwłaszcza że wciąż sugerują w tym momencie, że przebicie mają, ale gdy rozkręciłem wzmacniacz nie czuć by coś się przepaliło. Więc prawdopodobnie to kolejny już X raz częstotliwości którymi zakłócają działanie elektroniki. Te częstotliwości zakłócające działąnie g.łośników nawet na chwilę nie wyłączyli. Co ciekawe słyszałem gdy miałęm podłączone słuchawki, że w nich też przez chwile słyszałem podobne traskanie, jakby przebicie prądu, na szczeście tylko chwilę.